Kardigan, a może wiosenny płaszczyk?

W miniony weekend poczułam powiem wiosny, ponieważ pogoda w Krakowie była przepiękna! :) Promienie słońca dodały mi pozytywnej energii, dlatego zaraz po weekendzie zabrałam się za szycie kardiganu w kolorze brudny róż.
Dzianina sweterkowa od dresówka.pl, z której go uszłam jest bardziej z tych zimowych, ale za to kolor jest zdecydowanie bardziej wiosenny ;)






Kardigan uszyłam na podstawie wykroju, który już nie raz gościł w mojej pracowni. Mowa tu o wykroju z Burda szycie krok po kroku numer 2/2015, model 4D, z którego uszyłam jesienny kardigan, kamizelkę, a nawet bolerko do zielonej sukienki :D




Kupiłam tylko 1,5 metra tkaniny. Niby wystarczająco, ale znacznie wydłużyłam kardigan, więc zabrakło mi  kilkanaście centymetrów i musiałam trochę pokombinować. Po pierwsze zabrakło mi centymetrów na długie rękawy z jednego kawałka, więc zdecydowałam się na mankiet z podwójnie złożonej dzianiny. I wiecie co, w sumie cieszę się, że tak wyszło, bo podoba mi się tak jak jest :) Po drugie nie wystarczyło mi tkaniny na grubszy pasek. Chciałam, żeby był masywniejszy, jak cały kardigan, ale udało mi się wyciąć z całej szerokości tylko pasek na 5 cm, co po złożeniu i zszyciu dało jakieś 2 cm. W efekcie końcowych chyba nie jest źle. Ale co ja się namęczyła, żeby wywinąć ten pasek na drugą stronę po zszyciu, to wiem tylko ja i mój mąż, który podejrzliwie mi się przyglądał, gdy przy pomocy pałeczki do sushi przepychałam tkaninę na właściwą stronę ;)
Tak na marginesie, pałeczka do sushi jest jednym z przyborów krawieckich, który zagościł w mojej pracowni na stałe. Często używam jej do wywracania pasków, czy łapek i nóżek podczas szycia przytulanek :D A Wy korzystacie z tego wynalazku podczas szycia? Może macie inne ciekawe przybory, którymi chcecie się ze mną podzielić?



Wracając do szycia kardiganu, napotkałam też na problem podczas wszywania kieszeni. Dzianina, jak wspomniałam na początku, jest dość gruba. Przy wlocie kieszenie były jej dwie warstwy, które trzeba było doszyć do trzeciej. Trochę się namęczyłam, próbowałam przepychać te warstwy pod stopką i w rezultacie złamałam igłę. Ale wtedy poszłam po rozmów do głowy i przypomniałam sobie, że przecież mogę wyregulować docisk stopki. Eureka! :) 







Pomijając kwestię naszywania kieszeni, nie miałam problemów z szyciem tej dzianiny, Z racji tego, że ma grubszy splot, nie naciągała się podczas szycia :)

Zmiany, które wprowadziłam do wykroju:
- wydłużyłam kardigan o około 15 cm,
- zmieniłam kształt kieszeni, zaokrągliłam dolne krawędzie,
- doszyłam szlufki do paska i pasek,
- zmieniłam kształt dekoltu na bardziej okrągły.








Efekt końcowy jest taki ja widzicie na powyższych zdjęciach. Gruba tkanina nadała kardiganowi masywności. Myślę, że śmiało mogę nosić go zimą czy jesienią jako kardigan narzucony na sukienkę, a wiosną jako płaszczyk. 





Powyżej wersja bardziej elegancka, tudzież biurowa :) Ale nie mogłam sobie odmówić przyjemności wskoczenia w trampki i sprawdzenia tego uszytka w wersji bardziej wygodnej :D


Białą koszulkę też sama uszyłam ;) Taki basic z single jersey, do chodzenia na co dzień.



W biegłym sezonie wiosenno-letnim odkryłam trampki (nie pytajcie czemu tak późno :P) i pokochałam je miłością bezgraniczną! Już nie mogę się doczekać jak znowu będą mogła w nich biegać, gdyż kojarzą mi się z promieniami słońca i ciepłym powietrzem :) 
Wiosno, gdzie jesteś? Czy Wy też tak bardzo czekacie na wiosnę? :D


Oby do wiosny! Przesyłam Wam jej małą namiastkę :*

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza